wtorek, 27 listopada 2012

Kusudamy.

      Skończyłam zwijać papierki i powstało z nich 12 bombek w technice Kusudama. Na sklejenie czeka druga taka porcja tyle, że białych, które będą stanowiły komplet dekoracji choinkowych z białą wikliną.
                                          I tyle na dzisiaj, idę dalej kleić.

niedziela, 18 listopada 2012

A świstak siedzi.....

              Wczoraj wieczorem siedziałam w swojej pseudo pracowni i składałam karteczki na planowane kusudamki. Drzwi do pokoju były przymknięte tak na wszelki wypadek. Pukanie do drzwi, mąż otwiera i słyszę głos koleżanki pytającej czy jestem. Pada odpowiedź - tak, świstak siedzi i zawija papierki. Bidula w pierwszej chwili była całkiem skołowana czy aby komuś nie pomyliła się telewizja z życiem. Wchodzi do pokoju i.... pęka ze śmiechu patrząc na część stołu zawaloną składankami. Komentuje -  przecież świstak zawijał sreberka. Ale czy to ma znaczenie co zwijał świstak, dla MM jedno i drugie zajęcie to bezsensowna dłubanina.  Ot proza życia.

Dzisiaj dalszy ciąg zawijania papierków.


czwartek, 15 listopada 2012



Akcja "Kupujmy nasze rękodzieło" ma na celu przypomnieć wszystkim, żebyśmy pamiętali o rodzimych wytwórcach, wspierali nasz krajowy rynek i kupowali przedmioty od naszych polskich rękodzielników - czyli przedmioty oryginalne, wartościowe, artystyczne, wykonywane często w pojedynczych egzemplarzach. 
Pamiętajmy o artystach, twórcach, którzy poświęcili wiele czasu na to, żeby poznać daną technikę, nauczyć się jej, poświęcają czas, żeby stworzyć coś niepowtarzalnego, nietuzinkowego, pięknego i DOKŁADNIE WYKONANEGO, nie okupionego pracą małych rączek...
Basta chińszczyźnie - kupujmy nasze rękodzieło!
Chcemy Was zarazić tą akcja, prosić, żeby ten, kto chce, kto się z tym zgadza, podał dalej. Możecie, a wręcz prosimy Was o kopiowanie tego obrazka i tekstu powyżej i wklejania na swoich blogach.
Mówcie o tej akcji swoim znajomym, zmieńmy mentalność Polaków.
Nie jest to pierwsza taka akcja, ale warto takie myślenie promować, prawda?
Tekst i zdjęcie pochodzą z blogu Dom Mokoszy


środa, 14 listopada 2012

Powrót do papierowej wikliny.

           Do zeszłorocznej serii białych dzwoneczków dołączyły kilka dni temu takie cosie.
                                                          I małe zbliżenie.

                 I z innej kręciołkowej beczki.  Z ostatnich jesiennych w miarę ładnych liści powstał prototyp takich chryzantem. Namiar znalazłam gdzieś w sieci.
                  Do tej pory robiłam tylko różyczki ale i ten typ kwiatków z liści mi się podoba.



Następne skończone decou pracki.

                    Jakoś nie mogę zdecydować się na zmiany w technice decou i dalej męczę papier ryżowy. Jego zapas już się kończy więc może wreszcie spróbuję czegoś innego z tej dziedziny.Narazie pomęczę Was jednak ryżowcami.
       Lampioniki.






                                   I takie sobie słoiczki. Na pierwszy ogień  na suszone grzybki.



                                                                 I na herbatę.

      W kolejce czekają jeszcze słoiczki na kawę ale serwetkowe motywy, które posiadam jakoś do mnie nie przemawiają. No cóż poczekają sobie cicho w kąciku może coś ładnego znajdę.

         



wtorek, 13 listopada 2012

Kilka karteczek.


             Kartki robione w biegu. Ponadto nie miały zbyt mocno odstawać bo problem z pakowaniem do koperty a pudełeczek też sobie nie życzono. No cóż klient nasz pan.Fotki też nie najlepsze bo i w nocy trudno o o dobre oświetlenie. No i wyszło jak wyszło, mówi się trudno.